poniedziałek, 5 listopada 2012

Trzytygodniowy szok dla skory głowy, czyli podsumowanie akcji przyśpieszania porostu włosów

Witajcie :) Od zamieszczenia mojego posta (klik) zapowiadającego akcję przyśpieszania porostu włosów minęły dwa tygodnie, więc przyszedł czas na podsumowanie. Przypomnę, że podczas pierwszego tygodnia codziennie, po umyciu włosów wcierałam w skalp ampułki Joanna z czarną rzepą, drugiego tygodnia co dwa dni olejowałam skórę głowy mieszanką olejku rycynowego, oleju łopianowego z dodatkiem czerwonej papryki firmy GreenPharmacy oraz Amlą Gold, a w trzecim tygodniu powtórzyłam kurację ampułkami Joanna. Jak udała się akcja? Zapraszam do czytania :)

KILKA SŁÓW O AMPUŁKACH JOANNA



1. Opakowanie zawiera 7 ampułek po 10 ml każda.

2. Ampułka po otwarciu.

3. Co było mi potrzebne do wcierania? Pojemniczek, do którego mogłam przelać zawartość otwartej ampułki oraz strzykawka, która znacznie ułatwiała nanoszenie produktu na skalp. 


Skład:

Aqua - woda, Alcohol Denat - alkohol denaturat, PEG-75 Lanolin - emolient, Raphanus Sativus Extract - ekstrakt z czarnej rzpy, Urtica Dioica Extract - ekstrakt z pokszywy, Arctium Lappa Extract - ekstrakt z łopiany, Humulus Lupulus Extract - ekstrakt z chmielu, Glycogen - substancja nawilżająca, zatrzymująca wodę, Glycerin - gliceryna, Niacinamide - poprawa ukrwienie skury głowy, Panthenol - witamina B5, Menthol - mentol, Allantoin - silnie nawilża, Citric Acid - regulator pH, DMDM Hyndatoin(i)Methylchloroisothiazolinone(i)Methylisothiazolinone - konserwant 

Wiecie co mnie najbardziej odstraszało od wcierek? Alkohol denaturowy, kóry jest mistrzem w podrażnianiiu i wysuszaniu. Zawsze zastanawiałam się po co tam denat lub glikol propylenowy (obecny np. we wcierce Jantar - również substancja podrażniająca) i doszłam do wniosku, że może to podrażnienie spowodowane tymi składnikami wzmaga porost? Nie wiem, to tylko moje przypuszczenia i próba zrozumienia, więc jeżeli wiecie, to proszę napiszcie w komentarzach :)
Czytałam, że u wielu blogerek, przy dłuższym stosowaniu wcierek z denaturatem, pojawiło się pieczenie i podrażnienie skóry głowy, ale u mnie nic takiego nie wystąpiło.

Cena: Opakowanie ampułek kupiłam za 20 zł (chyba przepłaciłam, bo podobno można dostać nawet po 10 zł) w drogerii Natura.


Po wtarciu produktu w skórę głowy pojawiało się bardzo przyjemne chłodzenie i mrowienie, jedyne co mnie od tego produktu odtrącało to silny zapach denaturatu, ale można się do tego przyzwyczaić.


REZULTATY TRZYTYGODNIOWEGO SZOKU DLA SKÓRY GŁOWY

Nie ukrywam, że w moim planie najbardziej zależało mi na przyśpieszeniu porostu włosów i przyznam się, że w ogóle nie wierzyłam w to, że mogą się pojawić jakiekolwiek "baby hair" więc nie przyglądałam się mojej głowie pod kontem nowych, dziecięcych włosków, ale przedwczoraj podeszłam do lustra, bo wydawało mi się, że moje kudełki przy czole się przyciemniły, a gdy spojrzałam zobaczyłam, że to nie kwestia przyciemnienia, a tego, że pojawiło się bardzo dużo małych antenek w miejscach, w których nigdy włosów nie miałam, ponieważ po bokach czoła moje włosy zaczynają się dalej i zawsze, gdy związywałam włosy miałam ekekt małych, łysych łuczków, które teraz zostały "zarośnięte" :). Jestem z tego bardzo zadowolona, bo może uda mi się przynajmniej minimalne zagęścić włosy! 


Zdjęcie oznaczone numer jeden było robione 22 sierpnia, a drugie zdjęcie przedstawia moje włosy po 56 dniach, czyli w dniu rozpoczęcia akcji "szok". Na pierwszym zdjęciu włosów wydaje się być więcej, ale wynika to z faktu, że nie były wtedy pocieniowane. Jeżeli chodzi o ich kolor to uwierzcie mi, one naprawdę nie są czerwone, ich rdzawy kolor to wina złego światła i mojego braku umiejętności fotograficznych.

A TAK WYGLĄDAJĄ MOJE WŁOSY PO TRZECH TYGODNIACH "SZOKU"



Jak widzicie przyrost jest naprawdę duży! Wiem, że włosy są na tym zdjęciu mniej powywijane, ale akurat dzisiaj moja czuprynka postanowiła się tak ułożyć :). To zdjęcie idealnie oddaje kolor moich włosów, wreszcie nie są czerwone lub rdzawe. Największym komplementem jaki dziś dostałam były słowa mojej koleżanki: "Co ty wcierasz w tą głowę, że ci tak szybko te włosy rosną? Muszę też to sobie kupić". Czyli moje starania się opłaciły :)

Plusy akcji "szok":

- przyśpieszenie porostu włosów
- pojawienie się "baby hair" <3
- wydaje mi się, że włosy lepiej się układają, ale może to tylko moja wyobraźnia

Jedyne czego nie udało mi się osiągnąć to zmniejszenie przetłuszczania się skóry głowy, ale na tym punkcie akurat najmniej mi zależało. 

I jak wam się podobają efekty? Czy któraś z Was przeprowadzała "szok" razem ze mną? Piszcie! 

Waniliowa Kokosanka













26 komentarzy:

  1. teæ próbowaøam to zrozumieć, alkohol jest chyba nośnikiem który sprawia, że niektóre substancje wnikają głębiej... ale Twoja teoria wydaje mi się równie prawdopodobna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, tak jak olej w maceracie ziołowym. Faktem jest ze skóra głowy szybko źle reaguje na silne wysuszenie jakie dostarcza alkohol denaturowy. Dlatego ja wcierek z alkoholem używam raz/dwa razy w tygodniu, boję się nadmiernego wysuszenia skóry głowa i co za tym idzie osłabienie włosów!;/ dlatego mocno nawilżam i natłuszczam skalp. To bardzo ważne by utrzymywać równowagę emolientowo-humektanową :)

      pozdrawiam

      Usuń
  2. No rzeczywiście widać efekty, chętnie bym się na nie skusiła ale nie lubię za bardzo ampułek;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że możesz zastąpić ampułki wcierką, byle by miała dużo substancji odżywczych :)

      Usuń
  3. stosowałam wcierkę z wody pokrzywowej, która również miała w sobie alkohol i śmierdziała nim na kilometry, nie zauważyłam żeby mnie podrażniała czy przeuszała skórę głowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak tylko upoluje rzepe po niższej cenie to te zacznę szok

    OdpowiedzUsuń
  5. strasznie duży porost!
    denat czy glikol propylenowy są dodawane specjalnie do takich kosmetyków, własnie po to, aby przez podrażnienie skóry pozostałe składniki lepiej się wchłonęły. problem pojawia się wtedy, kiedy denat podrażnia nas zbyt mocno, ale jeśli niczego takiego nie zauważamy, to można śmiało używać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tylko pozazdrościć;ja bez tych ampułek praktycznie nie wyobrażam sobie pielęgnacji włosów

    OdpowiedzUsuń
  7. Już prawie od tygodnia używam olejku łopianowego z papryką, a dzisiaj zaczynam zabawę z Jantarem. Zobaczymy co przyniesie takie połączenie, bo Twój porost/przyrost czy jak tam to się zwie jest naprawdę duży jak na trzy tygodnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Duży przyrost! Kiedyś kupię te ampułki :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny efekt :) A zmierzyłaś może długość włosów przed i po? Jestem ciekawa przyrostu w cm :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurcze. świetne O.o . Ciekawe czy nie przyciemni włosow mam blond i chciala bym spróbować. Pozdrawiam naprawde świetny blog :D

    OdpowiedzUsuń
  11. your hair looks amazing *_* your blog is very good and interesting *_* maybe follow? im glad if you visit my blog, too <3 keep in touch!

    xx
    beauthi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Super :) Kiedyś kupię na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaprosiłam Cię do akcji, mam nadzieję, że weźmiesz w niej udział. Zajrzyj do mojego najnowszego posta. : )

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie szukam jakiejś wcierki na "baby hair", bo bardzo mi zależy na zagęszczeniu włosów :) Jak skończę wcierkę radical to z pewnością kupię tą ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. otagowałam Cię ;) mam nadzieję, że przyłączysz się do zabawy!
    http://essentiavita.blogspot.com/2012/11/tag-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  16. No to nieźle Ci urosły :) Musze się obejrzeć za tymi ampułkami :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolejny wynalazek do mojej kolekcji:)Może ten okaże się skuteczny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. wierzyć się nie chce :) muszę wypróbować te ampułki bo olejek łopianowy z papryką jakoś szału nie robi

    OdpowiedzUsuń
  19. chyba włosy doczepiła he he

    OdpowiedzUsuń
  20. normalny przyrost,niewiem czym tu się podniecać

    OdpowiedzUsuń
  21. hej :) super urosly Ci wlosy.. slyszalam, ze najtrudniej jest zapuscic wlosy od ramion do gornej czesci plecow a potem to juz z gorki takze jesli to prawda to mialas szczescie.. ja tez zapuszczam wlosy, z tym ze mam dluzsze niz Ty.. zapraszam do siebie na bloga gdzie wkrotce opisze jakich produktow uzywam.. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. No rzeczywiście efekt bardzo fajny :D Też muszę zainwestować w jakieś kosmetyki, bo ostatnimy czasy jedyne co to kupuję dezodorant :/ehh

    OdpowiedzUsuń
  23. Faktycznie, efekt jest bardzo fascynujący.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...